Tabun Powrót na stronę główną

ROK 2007

archiwista ,

Archiwum ,

2009-03-25 16:43
Byłe aktualności, czyli zaszłości.

Byłe aktualności, czyli zaszłości.


ROK 2008 ROK 2007 ROK 2006 ROK 2005 ROK 2004 ROK 2003 ROK 2002 ROK 2001 ROK 2000


 

Zmiany, wciąż zmiany.

            A w naszej stajni kolejne zmiany, dwa konie ubyły, a jeden przybył. Zacznijmy od tych, które ubyły, pierwszym z nich jest Galicja - klacz, którą wszyscy dobrze znają, a wiele osób bardzo lubi. Była u nas w stajni przez 7 lat, ale ostatnimi czasy jej zdrowie nie miało absolutnie nic wspólnego z przysłowiowym "końskim zdrowiem". Postępująca ślepota już od dłuższego czasu utrudniała jazdy, teraz doszły jeszcze kulawizny, które w zasadzie wykluczyły ją z jazd, przynajmniej w takim wymiarze, jaki wymaga się u nas od pracujących koni. Galicja zaczęła szukać miejsca, gdzie jej wady nie przeszkadzałyby innym i w ten sposób trafiła do Magdy i Jurka Wilczków - przedstawiać większości chyba nie trzeba, ale biorąc pod uwagę galopującą zmianę pokoleń do jakiej dochodzi w naszym klubie wspomnę tylko, że Jurek był współzałożycielem naszego klubu, a potem przez wiele lat prowadził tu jazdy. Magda(to moja siostra i ona mnie do klubu wciągnęła!) również jeździła u nas przez całe lata i prowadziła jazdy, do tego jest jeszcze zootechnikiem z wykształcenia. Można zatem uznać, że Galicja w nowym miejscu będzie miała bardzo fachową opiekę! Oprócz tego będzie miała wiele swobody i czasu na wypoczynek na sielskiej wsi. Na razie jej towarzyszami będą inne zwierzęta w gospodarstwie, ale za czas jakiś pewnie i koński towarzysz się pojawi.
kilka zdjęć Galicji w nowym miejscu
Jeśli chodzi o Farosa, to w tym wypadku niewiele osób miało okazję przekonać się o jego walorach jeździeckich. Od początku trapiony był kontuzjami i mimo młodego wieku zdrowie nie pozwalało mu na rozpoczęcie kariery konia wierzchowego. Niewiele mogę powiedzieć o nowym miejscu, w które trafił Faros, ale wszyscy mamy nadzieję, że będzie sobie chwalił zmianę.
Natomiast w zastępstwie Farosa przybyła do nas klacz Wiwa. Mimo, że miałem w ręku jej paszport, nie potrafię nic ponad to o niej powiedzieć. W paszporcie wszystko nn, od matki, przez ojca, na dacie urodzenia skończywszy. O ile wiek możemy określić w miarę dokładnie na podstawie pewnych cech osobniczych(patrz wylatujące mleczaki), o tyle rodzice pozostaną już dla nas zagadką. Wiwa określona jest w papierach jako maść siwa, ale na razie wygląda jak pomniejszona kopia Rugii(przynajmniej tak niektórzy twierdzą). Miejmy nadzieję, że będzie nam dobrze służyć i szybko stanie się jednym z ulubieńców naszych rozlicznych jeźdźców.
oczywiście spowodowało to kilka zmian w działach "nasze i byłe konie"


Nowe konie!

            Już wcześniej dochodziły mnie słuchy, że nowe konie mają się zjawić, że już się zjawiły, że są siwe, że są dwa, ale żadnych szczegółów nie znałem i dopiero dziś dostałem wiadomość od Kasi Zygadło - wiadomość, którą w całości tu zacytuję:
Do naszego klubu w poniedziałek przyjechały dwa nowe konie. Na początku wiadomo tylko było, że są siwe. Po bliższych oględzinach okazało się, że mniejszy z nich to klacz, a większy wałach. Klacz bardzo szybko się nam przedstawiła - Noszę dumne imię bogini greckiej - Ateny, natomiast wałaszek okazał się bardziej niesmiały(lub uparty) i nie chciał zdradzić swojego imienia.
Nastepnego dnia konie postanowiły opowiedzieć coś wiecej o sobie: Atena ma 7 lat, jest rasy polski koń szlachetny półkrwi. Jej rodzice to Amazonia oraz Hebab. Wałaszek uchylił rąbka tajemnicy i podał swoje imię - Apollo, oraz wiek 4 lata. Niestety nadal nie chce powiedzieć nic o swoich rodzicach(mówi, że zapomniał). Atena i Apollo juz niedługo będą oczekiwały na spragnionych nowych wrażeń jeźdźców, na razie jednak przyzwyczajają się do nowego miejsca zamieszkania.

Z ostatniej chwili - Atena i Apollo przyznały się, że bardzo lubią pracę w zaprzęgu i bardzo chętnie pochwalą się swoimi umiejętnościami. Ponoć w ostatnim czasie sporo zwiedzały, przemieszczając się w rejonach Starego Miasta, teraz zamarzyła im się sielanka wiejskiego życia i taką namiastką ma być właśnie pobyt w naszym klubie - postarajmy się, by rzeczywiście dobrze się czuły!


Nasze konie!

            Jak każdy dobrze wie, dział "nasze konie" ostatnimi czasy lekko kulał. Pierwsza próba jego uzdrowienia nie zakończyła się pełnym sukcesem. Rzeczywiście trochę się pozmieniało, kilka koni zyskało nowe opisy i aktualne zdjęcia, ale nie wszystkie. Może tym razem pójdzie lepiej i nareszcie to, co na stronie będzie zgodne ze stanem rzeczywistym. Każdy z Was może przecież napisać własny opis dla swojego ulubionego rumaka(takie są najciekawsze, bo podszyte uczuciem), każdy z Was może też napisać opis dla koni, które dopiero zaistniały na naszej stronie, czyli Newady, Rumby, Wala i Wojownika! Brakuje nadal ładnych i aktualnych zdjęć takich koni jak Gruzja, Kair, Rugia, Runda oraz oczywiście naszych nowych koni. Zarówno opisy, jak i zdjęcia możecie przysyłać na klubowego mail'a, a ja postaram się wszystko uaktualnić, na razie zrobiłem to wstępnie, co możecie zobaczyć w "naszych koniach" oraz w "koniach, o których pamiętamy".
Zapraszam do wspólnej zabawy i troski o "nasze konie"!


Kolejne zmiany - Galerie!!!

            Ostatnio stale coś się zmienia na naszej stronie, może w końcu dojdzie też do długo oczekiwanej zmiany i pojawią się w końcu zdjęcia z II i III turnusu letniego obozu. Na razie postanowiłem zrobić porządek w galeriach. Kiedyś komuś powiedziałem, żeby poszukał sobie odpowiedniego zdjęcia na naszej stronie. Następnego dnia, mój znajomy, wielce zawiedziony powiedział, że w tych "galeriach" to nie ma za wiele. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że osoby stale zaglądające na naszą stronę doskonale wiedzą, gdzie szukać zdjęć z różnych imprez, natomiast ktoś, kto zagląda tu sporadycznie lub pierwszy raz, zaglądał właśnie do "galerii" i mógł być zawiedziony, bo dotychczas pojawiało się tam 9 galerii - raptem kilkadziesiąt zdjęć. Tymczasem w naszych zasobach dziesiątki galerii i tysiące zdjęć, teraz to wszystko dostępne w jednym miejscu, czyli dziale galerie! Wszystkie obrazy są ułożone w kolejności chronograficznej, od tych najstarszych do tych obecnych. Powiem Wam, że przy okazji pooglądałem trochę starych zdjęć - miło powspominać jak to kiedyś bywało, popatrzyć jak zmieniły się konie, stajnia i ludzie. To zachęcam do odświeżania wspomnień!


Nowość, czyli Kalendarz imprez!

            Postanowiłem dołożyć nowy element do naszej strony, a będzie to tzw. kalendarium, w którym chciałbym z większym wyprzedzeniem powiadamiać wszystkich o datach imprez, które organizujemy lub w których mogliby uczestniczyć. Oczywiście zawsze informowałem o wszelkiego rodzaju imprezach, które miały nas spotkać w ciągu roku, ale pomyślałem sobie, że w obecnych czasach, gdy większość ludzi z uwagi na natłok obowiązków, planuje sobie życie bardzo dokładnie i z dużym wyprzedzeniem, powinno się informować jak najwcześniej o terminach, które mogą być dla kogoś interesujące. W ten sposób każdy będzie mógł od razu wpisać je w swój kalendarzyk, a resztę rzeczywistości do nich dopasowywać. Oczywiście lista imprez może się jeszcze poszerzyć, ale w chwili obecnej, co wiem - przekazuję.
No to zaglądajcie do kalendarium i snujcie dalekosiężne plany.


WIGILIA KLUBOWA 2007!

            Na dwa dni przed właściwą Wiglią, czyli w sobotę 22 grudnia 2007 roku, odbyła się nasza Klubowa Wigilia, a było to już 25 tego typu spotkanie w historii klubu! Było naprawdę cudownie i niezwykle sympatycznie, i tylko żal, że skończyło się tak szybko, a następna Wiglia dopiero za rok.
Chciałbym bardzo podziękować licznym osobom, które w odpowiedzi na moją prośbę, stawiły się dziś w klubie, by pomóc mi w przygotowaniu Wigilii - to dzięki wam było tak wspaniale! Podziękowania należą się w ogóle wszystkim przybyłym w tym dniu do klubu, bo miło było zobaczyć tylu ludzi w stajni i zapełnioną po brzegi halę. Miło, że tyle osób miało ochotę połamać się opłatkiem, złożyć sobie życzenia, a potem zasiąść przy wspólnym stole, by spróbować wigilijnych potraw, pośpiewać kolędy i obejrzeć wspaniałe jasełka. A propos jasełek - tu też należą się szczególne podziękowania całej grupie pod przewodnictwem niezastąpionego Michała Bartkowicza! Mam nadzieję, że będziemy mogli jeszcze raz obejrzeć Wasze przedstawienie!
Święta, Święta i po Świętach, czyli można znów brać się do pracy. Przeglądając statystki naszej strony z ostatnich dni, stwierdziłem, że i tak za późno się do tego wziąłem, ale wybaczyć musicie - Święta i rodzina pochłonęły mnie całkiem, więc teraz dopiero zacznę zaległości nadrabiać, bo ponoć lepiej późno niż wcale!
Są i zdjęcia, dzięki życzliwości i dobrej woli Wojtka Wszołka, wszedłem w ich posiadanie już w sobotę. Jest ich rzeczywiście bardzo dużo i wszystkie bardzo piękne, i ciekawe, ale wszystkich tu nie zmieszczę - może jednak będzie można je zdobyć innymi sposobami, jakimi, to jeszcze ustalimy.
A teraz zapraszam do oglądania:
cz.1
cz.2
cz.3
Są też słowa, to znaczy moja krótka relacja z tego pięknego wydarzenia, jakim jest nasza Klubowa Wigilia. Może gdy będziecie czytać te słowa, powróci pięknych wspomnień czar. Teraz, gdy i u nas w domu blask choinki rozświetla pokój, a z głośników płyną piękne takty kolęd, powinno się takie rzeczy dobrze wspominać!
relacja z Wigilii Klubowej 2007


ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI!

            W sobotę 10 listopada 2007 roku członkowie naszego klubu wzięli udział w bardzo ciekawej imprezie zorganizowanej przez nasz Młodzieżowy Dom Kultury "Dom Harcerza". Nazywała się ona - "ROK 1918 NA DROGKOWSKAZIE" i jak można się domyśleć nawiązywała do Święta Niepodległości.
więcej na temat samej imprezy możecie dowiedzieć się tu!(jest już krótka relacja z imprezy oraz kilka zdjęć!)


Hubertus Klubowy!

            I już po Hubertusie - było pięknie i kto nie widział niech żałuje!!! Jeźdźcy po raz kolejny dostarczyli nam wielu emocji i z zapartym tchem oglądaliśmy ich wyczyny. Lisem był Tomek Powroźnik jadący na Kenii - trzeba przyznać, że dał prawdziwy popis pokazując jak powinno się uciekać. Jednak taka już jest dola Lisa, że nawet przy tak perfekcyjnie prowadzonej gonitwie, kiedyś ktoś go musi złapać. Nie wystarczy jednak szybki i dobry koń, do tego trzeba naprawdę dobrego jeźdźca, który będzie miał spore doświadczenie i będzie wiedzieć, gdzie i jak się ustawić. Takimi cechami może pochwalić się Grzesiek Furtak i to właśnie on był tym, który w tym roku zerwał lisią kitę z ramienia Tomaszka. Grzesiek jechał na Kwadrze, która udowodniła, że ma obecnie monopol na łapanie Lisa!
prawie wszystko o naszym Hubertusie(mamy już 3 relacje - w tym uczestnika imprezy i wszystkie 9 części zdjęć! Na więcej relacji już raczej nie liczę, na zdjęcia też, ale "prawie" zostawiam, bo może uda się dodać filmy - jak w zeszłym roku!)


Puckowisko, Puckowisko, Puckowisko!!!

            W dniach 20/21 października silna ekipa członków KTK "Tabun" wzięła udział w kolejnym Puckowisku - pełna nazwa imprezy brzmi Turystyczny Rajd Górski "Ścieżkami Pucka". Jej uczestnicy w pierwszym dniu zmagali się z niezwykle trudnymi warunkami atmosferycznymi panującymi na trasach prowadzących głównie szlakami Małych Pienin. Obie nasze ekipy szły trasą ze Szczawnicy przez Szafranówkę do schroniska "Pod Durbaszką". Wieczorem tego dnia rozegrany został też Turniej Krajoznawczy. W drugim dniu odbył się I Bieg Mnich Cypriana, który był czym na kształt biegu na orientację, w którym każdy z uczestników startował indywidualnie. Znakomcie spisali się w nim nasi młodzi przedstawiciele. Najlepszy wśród chłopców był Julek Krasnopolski-Kłaput osiągając na trudnej trasie znakomity wynik 9 minut! Wspaniale też pobiegła jego siostra Mela, która wraz z Mają Bączek zajęła drugie miejsce wśród dziewczyn. Te wspaniałe wyniki, świetna postawa na trasie Rajdu oraz błyskotliwe odpowiedzi w Turnieju Krajoznawczym, przyczyniły się do zajęcia wysokich miejsc w ogólne klasyfikacji Puckowiska. Zastęp w składzie: Maja Bączek, Julek Krasnopolski-Kłaput, Aneta Pietrzyk, Krzysiu Pięciak oraz Łucja Walczy uplasował się tuż za podium, zajmując 4 miejsce, natomiast 7 miejsce uzyskał zastęp, w którym znaleźli się: Ala Furtak, Mela Krasnopolska-Kłaput, Emilka Klimek, Karolina Łakomy i Jasiek Mamoń.

opowieści i inforamcje o Puckowisku
ZDJĘCIA Z WYJAZDU:
część 1
część 2
część 3
część 4


Jesienne Mistrzostwa Klubu w Ujeżdżeniu!

            W ostatnią niedzielę, czyli 14 października 2007 roku odbyły się na ujeżdżalni naszego klubu Jesienne Mistrzostwa KTK "Tabun" w Ujeżdżeniu! Niestety nie potrafię być w dwóch miejscach jednocześnie, więc będąc w Poznaniu, nie mogłem zjawić się w klubie, by obejrzeć te pasjonujące zmagania. Dlatego na razie wszystko, co potrafię o tych zawodach powiedzieć zawarłem w pierwszym zdaniu. Mam jednak nadzieję, że już wkrótce, dzięki zdjęciom i relacjom nadesłanym przez Was na naszego klubowego mail'a, będę mógł dowiedzieć się jak przebiegała rywalizacja i jak to wszystko wyglądało!
W oczekiwaniu na słowa i obrazy zamieszczam wyniki zawodów.
szczegóły dotyczące zawodów możecie przeczytaćtu


Poobozowe ognisko - Kurozwęki 2007!

            Z lekkim opóźnieniem dotarła do mnie relacja z ogniska poobozowego, napisana przez Michała, ale jak mówią: "lepiej późno niż wcale". Zasadniczo wszystko ma swoje plusy, bo dzięki opóźnieniu, z początkiem grudnia, u progu zimy, mamy dobry pretekst, by powrócić w swych wspomnieniach do ogniska, które przydarzyło się jeszcze w czasach "złotej polskiej jesieni", a poprzez to ognisko przywołać gorące chwile lata i wspaniałego obozu w Kurozwękach. Do słów Michała dołączam oczywiście zdjęcia, które już wcześniej otrzymałem od niezawodnego w tych sprawach Wojtka Wszołka. I oto dzięki nim możecie: przeczytać relację z ogniska i obejrzeć kilka zdjęć - cz.1 oraz cz.2!


Ognisko już zgasło!

            Ostatni akcent tegorocznych obozów w Kurozwękach już za nami. W sobotę 29 września odbyło się ognisko poobozwe. Wiem o nim tylko tyle, że zaczęło się koło 17, a skończyło po 22. Ponoć było sporo osób i wszyscy dobrze się bawili, ale szczegółów nie znam i nie poznam dopóki ktoś z Was mi o tym wszystkim nie opowie! Nie mam też żadnych zdjęć, które mógłbym tu zamieścić, ale i w tej dziedzinie liczę na Was. W takim razie czekam na przesłanie relacji(choć takiej króciutkiej) i przekazanie zdjęć(choć kilku), aby tak istotne wydarzenia w życiu klubu jak poobozowe ognisko mogło zaistnieć na naszej stronie!


Kurozwęki 2007 - III turnus!

            A jednak udało się zdążyć ze zdjęciami przed poobozowym ogniskiem, choć przyznam sam nie bardzo w to wierzyłem. Ale teraz III turnus, który mogłem obserwować od samiutkiego początku i na którym pozostałem przez dni kilka. Kilka dni to z jednej strony mało, ale z drugiej wystarczająco dużo, by się przekonać, że znów będzie wspaniale i gdy przyszedł dzień odjazdu, ciężko było się zbierać i smutno było na sercu. Przyznam, że z wszystkich moich rowerowych przejazdów do i z Kurozwęk, ten ostatni był najtrudniejszy. Nogi nie chciały w ogóle "kręcić", jakby sugerowały, że lepiej było jeszcze trochę zostać i nacieszyć się miłym towarzystwem. Cóż, moje rozliczne plany zmusiły mnie, bym jednak przejechał po raz kolejny te 135km i wrócił do domu. W drodze mogłem wspominać to, co nie dawno dane mi było przeżyć, a w domu mogłem jeszcze obejrzeć tych kilka zdjęć, które i Wam przedstawiam:
zdjęcia z III turnusu, cz.1
zdjęcia z III turnusu, cz.2


Kurozwęki 2007 - II turnus!

            Z różnych względów na drugi turnus obozu w Kurozwękach dojechałem dopiero pod sam koniec. Spędziłem na nim tylko dwa dni - to krótko, ale lepsze to niż nic! Mogłem obejrzeć imprezy kończące tradycyjnie każdy z turnusów, czyli zawody jeździeckie dla początkujących - tzw. konkurs tatarski i konkurs skoków, w którym uczestniczyli jeźdźcy bardziej zaawansowani. Oprócz tych tradycyjnych konkursów, odbył się też wielki turniej unihokeja, w którym zawodnicy walczyli jak lwy, chwilami miałem wrażenie, że to finałowy turniej o mistrzostwo świata! Dane mi też było obserwować ostatni dzień obozu! Dzień istotny, który często pokazuje jak bawili się uczestnicy na danym wyjeździe, czy grupa jest zżyta, czy cieszyło ich to, co wspólnie robili. Z moich obserwacji(a pewnie i wy po obejrzeniu zdjęć to stwierdzicie) wynika, że wszyscy bawili się znakomicie, a niektóre przyjaźnie mogą przetrwać jeszcze wiele lat, ale przejdźmy już do długo oczekiwanych zdjęć:
zdjęcia z II turnusu, cz.1
zdjęcia z II turnusu, cz.2
zdjęcia z II turnusu, cz.3


Kurozwęki 2007 - I turnus.

            W sobotę 7 lipca 2007 roku udało mi się dotrzeć do Kurozwęk. Bardzo dawno tam nie byłem - od zeszłego roku i trochę stęskniłem się za tym miejscem. Miałem szczęście, bo akurat trafiłem na ciekawy dzień - wycieczka do pobliskiego Pałacu, gdzie odbywały się przeróżne pokazy związane z tzw. Dzikim Zachodem. Nas oczywiście najbardziej interesowały pokazy akrobatyki konnej w wykonaniu westernowych jeźdźców. Szczęście miałem też do pogody, która niestety nie sprzyjała wcześniej obozowiczom - w czasie mojego pobytu mieliśmy sporo słońca i nawet odwiedziliśmy zalew Chańcza, gdzie oddawaliśmy się przyjemnością wodnych zabaw. Miałem też okazję odwiedzić, wraz z obozowiczami, stadninę koni arabskich mieszczącą się w Kotuszowie, którą obecny właściciel próbuje odbudować. Byliśmy także w niezwykle ciekawym miejscu jakim jest Szydłów. Stamtąd wyruszyłem w drogę powrotną do Krakowa, z wielkim żalem pozostawiając dzielnych obozowiczów i ich opiekunów. Żal był wielki, bo przez te kilka dni pobytu bawiłem się doskonale i przekonałem się, że narzekania typu "ach, ta dzisiejsza młodzież" są zupełnie nie na miejscu, przynajmniej w stosunku do uczestników obozu - to naprawdę wspaniali młodzi ludzie i praca z nimi może sprawić wiele radości i przyjemności! Nie straszne im obieranie ziemniaków, wiatr i deszcz, czy jazda na rowerze. Byłem zaskoczony patrząc jak w ulewnym deszczu zbierają drewno, bo mają nadzieję, że jednak uda się rozpalić ognisko. Mam nadzieję, że w przyszłym roku też będziemy się mogli spotkać w tym samym miejscu, na kolejnym klubowym obozie.
Tu przedstawiam zapis zdjęciowy z tego krótkiego pobytu:
zdjęcia cz.1
zdjęcia cz.2
zdjęcia cz.3


Gwaszeniada 2007!

           W słoneczną i piękną sobotę 9 czerwca 2007 roku odbyła się na terenie naszego klubu kolejna Gwaszeniada. Niestety w tym roku pozbawiona pewnych, wydawało się tradycyjnych, atrakcji. Nie urodził się kolejny źrebak w naszej stajni, więc nie było kogo chrzcić, a co za tym idzie nie odbyły się tak popularne pokazy konne. Nie mogliśmy podziwiać wspaniałego kadryla, pięknych amazonek w damskich siodłach, ani też wspaniałych i karkołomnych wyczynów ułańskich, ale można było znów sprawdzić się w rozlicznych konkursach, czy też skorzystać z przejażdżek konnych. Całą imprezę rozpoczęło przemówienie Bolesława Wstydliwego, który jakimś cudem przedostał się z zaświatów, aby powiedzieć nam kilka słów na temat aktu lokacyjnego Krakowa. Mogło to być zaskoczeniem, ale tylko dla tych, którzy nie wiedzieli, że tym razem cała impreza związana była z rocznicą 750lecia lokacji Krakowa. Z tego powodu wiele zadań, z którymi musieli mierzyć się uczestnicy tegorocznej Gwaszeniady, wymagało dobrej znajomości historii naszego miasta. Na poszczególnych punktach trzeba było wykazać się wiedzą na temat królów Polski - zwłaszcza tych, którzy sprawowali władzę w Krakowie, oraz ich rodzin. Przydatna też była ogólna wiedza na temat życia codziennego w zamierzchłych czasach - czym i co jadło się lub piło, jakie rzemiosła były wtedy w cenie i czym się zajmowały,dobrze też było być obeznanym w legendach krakowskich - to wszystko wymagało naprawdę sporych wiadomości od poszczególnych zastępów startujących w tych ciekawych zawodach. Oprócz wiedzy teoretycznej, trzeba też było zademonstrować niecodzienne w naszych czasach umiejętności, takie jak rzut ciżemką do celu, jazda na "koniu" lub strzelanie z łuku do dzikiego zwierza. Mimo wysokich wymagań wszyscy uczestnicy znakomicie się spisali i zaliczyli stawiane przed nimi "przeszkody". Za właściwe wykonania zadania na poszczególnych stacjach dostawało się staropolskie monety Gwasze, które potem można było wymieniać - między innymi - na cieszące się wielkim zainteresowaniem wszystkich dzieci, przejażdżki konne! Na koniec przyszedł czas korzystania z konkursowych wyczynów, czyli zjadanie konkursowych ciast i wymyślnych słowiańskich kanapek, na głodnych czekał też wspaniały staropolski żurek i inne, mniej lub bardziej, historyczne smakołyki. Ważnym punktem programu było też losowania atrakcyjnych nagród wśród uczestników, którym udało się zaliczyć wszystkie stacje. Oczywiście oficjalne zakończenie imprezy nie stało się absolutnie powodem, by opuszczać gościnne tereny Fortu Olszanica. Wszyscy nadal dobrze się bawili i rodzice musieli się wykazać sporymi umiejętnościami mediacyjnymi by namówić do powrotu do domu rozbawioną dziatwę. Tak to już na tym świecie jest, że wszystko kiedyś musi się kończy, nie inaczej było też z naszą Gwaszeniadą, ale przecież następna już za rok! I dziękując wszystkim uczestnikom za udział, pomocnikom za pomoc, pracownikom za pracę i innym za inne rzeczy, już teraz zapraszamy na rok 2008 - do zobaczenia!
tu można obejrzeć zdjęcia z Gwaszeniady


Zawody Klubowe już(dawno) za nami!

           Niestety nie byłem obecny na ostatnich Klubowych Zawodach o Puchar Lajkonika, które odbywały się w dniach 19 i 20 maja, dlatego na stronie zabrakło relacji, zdjęć i wyników z tego wydarzenia. Te ostatnie zamieszczam więc teraz, jeśli chodzi o relację lub zdjęcia to może ktoś z Was będzie chciał coś napisać lub przyśle jakieś zdjęcia(w rozdzielczości 800x600 - na klubowego maila) - z chęcią umieszczę na stronie!
wyniki zawodów majowych


Kabanos znów wkracza do akcji!

            Część klubowiczów, którzy byli na obozie letnim dwa lata temu, pewnie jeszcze pamięta mojego dzielnego rumaka o wdzięcznym imieniu Kabanos, na którym prowadziłem tereny i startowałem w Konkursie Tatarskim. Obecnie, w tak pięknych okolicznościach przyrody i przy nadkomplecie chętnych do jazdy, Kabanos znów wkroczył do akcji i razem ruszyliśmy w zielony teren. Przy okazji wykonałem kilka zdjęć, by pokazać, że i tereny w Krakowie mają dużo uroku, choć to na pewno nie to samo, co w Kurozwękach.
a tu zdjęcia z terenu


Maj pięknie nam się rozpoczął!

            We wtorek 1 maja odbył się tradycyjny rajd konny - majowy rzecz jasna. Trasa wiodła w okolicę Zabierzowa, a po trasie prowadziła Kasia Zawadzińska. Za nią podążał zastęp dzielnych jeźdźców, a jak się to wszystko dokładnie odbyło,przeczytać możecie w relacji napisanej przez Ulę Dobisz.
Możecie też obejrzeć zdjęcia Eli Krumpholz.

            W pierwszych dniach maja, może w związku z pewnymi zmianami w rozkładzie jazd, część klubowiczów zdecydowała się odwiedzić nasze "byłe" konie. Wspomniana już Ela wraz z Kamilą i Zosią były z wizytą u Fenicjanki, a tu efekt zdjęciowy tych odwiedzin.
            Ja natomiast odwiedziłem niezapomnianą Ratanę, która teraz wypoczywa w miłych warunkach gdzieś na południu Polski. Spędza czas na miłych pogaduszkach z koleżankami ze stajni lub zajmuje się jedzeniem przeróżnych potraw przygotowywanych przez dbających o nią właścicieli. Od czasu do czasu wybierze się na jakąś jazdę, ale raczej się nie przemęcza. Obiecała w najbliższym czasie wysłać kartkę z pozdrowieniami, ale gdyby jej się to nie udało, prosiła bym pozdrowienia te przekazał byłym miłośnikom.
zdjęcia Ratany


WEWNĄTRZKLUBOWE ZAWODY JEŹDZIECKIE

            W dniach 21 i 22 kwietnia 2007 roku odbyły się kolejne Wiosenne Mistrzostwa Klubu! W tym roku zawody te, odbywały się pod hasłem obchodów 750lecia lokacji miasta Krakowa. Pierwszego dnia, czyli w sobotę rozegrano konkursy ujeżdżeniowe. W pierwszym z nich - P6 najlepsza okazała się Magda Motyl na Roksanie przed Marysią Szupelak na Gardzie oraz Zosią Zawadzińską na Fraszce. W drugim, L6 wygrał Kuba Rosiak na Czeku, druga była Dominika Żurowska na klaczy Carmen, a trzeci Krzyś Pięciak jadący również na Czeku. W niedzielę odbyły się dwa konkursy skoków oraz wpisujący się już w tradycję naszych zawodów Konkurs Młodych Jeźdźców. W konkursie L zwyciężyła Zosia Zawadzińska na Topazie wyprzedzając Marysię Szupelak na Gardzie i Hanię Lipnicką na Kenii. Natomiast konkurs LL to przede wszystkim dominacja Wolty - pierwsza trójka jechała właśnie na niej. W rozgrywca najlepszy czas uzyskała Melania Krasnopolska-Kłaput, wyprzedzając bardzo nieznacznie Monikę Wnęk, na trzecim miejscu uplasował się Michał Puzia. Jako ostatni rozegrany został Konkurs Młodych Jeźdźców o Puchar Smoka Wawelskiego. Tu rywalizacja była bardzo zacięta, ostatecznie wygrała Maja Pieczka na Gardzie, drugie miejsce przypadło Ani Wawrzynek jadącej również na Gardzie, a trzecie miejsce zajęli wspólnie Sara Czechowska na Ambicji i Bartosz Szyszko na Kenii. Cóż, warto jeszcze dodać, że przez cały czas trwania zawodów pięknie świeciło słońce, racząc swoim ciepłem zarówno zawodników jak i licznie zgromadzoną na trybunach widownię. Wszystkim widzom bardzo dziękujemy za przybycie i wspaniały doping, a zawodnikom za piękną walkę! A propos widowni! Nowością na tych zawodach było przyznawanie nagrody publiczności w każdym z konkursów. Któż zdobył serca widzów? W konkursie ujeżdżenia P6 najbardziej podobała się Ola Tomera, w ujeżdżeniu L6 Zuzanna Madetko, w skokach LL Mela Krasnopolska-Kłaput, w skokach L Ala Furtak, a w Konkursie Młodych Jeźdźców sympatie rozłożyły się aż na trzy osoby: Wioletkę Więckowską, Anię Puzia i Karolinę Piszczek.
pełne wyniki zawodów w formacie .xls
zdjęcia dzień pierwszy
zdjęcia dzień drugi część pierwsza
część druga


NIE MA JUŻ GWASZA

            Dziś rano, czyli 14 marca 2007 roku, rozstał się z ziemskim padołem nasz ulubieniec Gwasz. Po 27 latach życia zamienił zielone pastwiska na niebieskie i od dziś będzie biegał już tylko po nich.
Gwasz odchodzi


Nowe konie w naszej stajni!

            W naszym klubie znów zmiany, dziś, czyli 5 marca 2007 roku, przyjechały dwie nowe klacze - Rumba i Nevada. Wyglądają dość sympatycznie, zachowują się przyjaźnie i spokojnie, mamy nadzieję, że równie dobrze zaprezentują się na jazdach i godnie zastąpią Kaszmira i Ratanę. Ten pierwszy już zmienił miejsce zamieszkania, ta druga zrobi to lada chwila, więc jeśli ktoś ma do niej szczególny sentyment, to przed nim ostatnie okazje na jazdę na tym wspaniałym rumaku!


Feni w nowym miejscu

            Już jakiś czas temu dostałem od Justyny Porabik(nowej właścicielki Feni) trochę zdjęć pokazujących życie Fenicjanki w nowym miejscu. Jak łatwo się domyśleć z zielonej trawki, zdjęcia trochę poczekały nim znalazłem czas, by je umieścić na naszej stronie, ale lepiej późno niż wcale.
a oto Fenicjanka


Sakar w nowym miejscu

            Dzięki uprzejmości Kamilii Szczepaniak możemy zobaczyć Sakarka w nowym miejscu, gdzie ponoć jest mu całkiem dobrze, choć tęskni za swoim stadem, a szczególnie za kumplem z boksu Czekiem, którego serdecznie pozdrawia, podobnie jak i wszystkich klubowiczów.
a oto Sakar


Konie i zmiany!

            Już od jakiegoś czasu zamierzałem się zabrać za robienie porządków w działach "nasze konie" i "konie, o których pamiętamy". Kilka osób zwracało mi uwagę na ich "nieświeżość", ale sam też miałem tego świadomość, wiedziałem, że są nieaktualne. Część koni już się trochę zmieniła, a część przeszła z jednego działu do drugiego. Było jednak trochę innych wydarzeń i sporo związanej z nimi pracy. Pomyślałem, że za chwilę nadchodzi martwy sezon, będzie zima i nic się nie będzie działo, a wtedy się tym zajmę. Tak odwlekałem i odwlekałem ten moment, aż stało się coś, co mnie w końcu zmobilizowało. Oto nagle, w przeciągu dosłownie kilku dni, dwa kolejne konie przeszyły z "naszych" do "o których pamiętamy". Wiem, jest tam już wiele koni, a ja po raz pierwszy fakt ten zaznaczam w naszych aktualnościach. Ale tym razem to konie wielce zasłużone dla klubu, szczególnie jeden z nich, czyli Sakar! Drugi, a raczej druga, to Fenicjanka, która też wiele lat pracowała u nas i wiele wniosła w klubowe życie. I zamieszczając tu tę krótką notkę, nie kierowałem się tylko powódkami prywatnymi, choć oczywiście dziesiątki wspaniałych jazd, setki kilometrów przemierzonych wspólnie na rajdowych trasach, niesamowite skoki i niezapomniane tereny, które przeżyłem z tymi wspaniałymi końmi, miały również znaczenie.
W każdym razie, teraz nie pozostaje nic innego jak brać się do roboty i tu mam też propozycję dla wszystkich obecnych, byłych i jeszcze bylszych klubowiczów. Chciałbym byśmy te dwa działy uaktualnili wspólnymi siłami. To znaczy do obecnych klubowiczów prośba o aktualne zdjęcia współczesnych klubowych koni(nie mam na przykład żadnego zdjęcia Gruzji!), do starych stażem klubowiczów o zdjęcia tych wszystkich byłych koni, a uzbierało się ich trochę. Jeśli ktoś ma ochotę można też przesyłać opisy swoich ulubionych koni, szczególnie tyczy się to tych starszych koni, o których ja już nie potrafię nic powiedzieć. Może w ten sposób uda się nam uzupełnić stronę o tych kilkadziesiąt brakujących koni!
Zamieszczam tu listę wszystkich koni, które w klubie występowały, które były nasze lub nas tylko wspomagały przez jakiś czas. Jeśli ktoś przypomni sobie jeszcze o jakimś proszę o uzupełnienie listy. Jeśli chodzi o zdjęcia, to najlepiej byłoby je zeskanować i przesyłać na mail'a klubowego w postaci cyfrowej, najlepiej w temacie od razu podać imię konia.
lista wszystkich koni

moje całkiem subiektywne wspomnienie o Feni i Sakarze


Trzynasty i cała reszta.

            Jak człowiek leży w łóżku i ma dużo czasu, to różne myśli przychodzą mu do głowy - ja zdałem sobie sprawę, że dziś słynny "trzynasty", tuż po nim jeszcze słynnieszy "czternasty", bo taki tylko jeden w roku, a potem równie wyjątkowy "piętnasty", choć on akurat trochę z przypadku. O ile wiara w możliwości "trzynastego" to sprawa mocno indywidualna, ja akurat przesądny nie jestem, to pozostałe dwa dni w swej szczególności uznawane są przez cały kraj, a może nawet świat. Przynajmniej tak jest z 14 lutego, czyli Walentynkami
a jak to jest z Tłustym Czwartkiem? to takie moje spojrzenie na ten piękny dzień


Koniec ferii!

            Ferie niestety dobiegły już końca, dzieci i młodzież znów wracają do szkoły, a jazdy do swych normalnych godzin. To oznacza, że za nami akcja "Zima w mieście", która jak co roku odbywała się na terenie naszego klubu. Tak w pierwszym, jak i w drugim tygodniu zgromadziła ona niemal pięćdziesiąt osób. Tłum zadowolonych dzieci może być niewątpliwym dowodem na to, że akcja tego typu jest bardzo potrzebna i po raz kolejny się udała. Miejmy nadzieję, że podobnie będzie w roku przyszłym, na który już zapraszamy.
kilka słów więcej
zdjęcia cz.1
zdjęcia cz.2


ROK 2008 ROK 2007 ROK 2006 ROK 2005 ROK 2004 ROK 2003 ROK 2002 ROK 2001 ROK 2000

Ośrodek Rekreacji i Rehabilitacji Konnej Tabun

filia MDK "Dom Harcerza"

Zapomniałeś? Nowe hasło
Nie masz konta? Zarejestruj się
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać treści do strony.
Tylko gdy jesteś zarejestrowany ustawienia wyglądu strony zostaną zapisane w bazie
Nasza placówka
Maciek ,
News ,
09-05 14:45
nasza placówka w ramach naszej-klasy